czwartek, 21 lipca 2016

SPIERDALAJ!

Witam! Po długiej nieobecności wypadałoby coś mądrego napisać, ale ograniczę się tylko do reklamy kubka, na którym znalazł się mój obrazek. Kubek może trafić do każdego z Was, jeśli zamówicie go tutaj. Pozdrawiam :)


piątek, 11 maja 2012

Zawieszenie

Wszystkich zainteresowanych informuję i jednocześnie przepraszam. W tym momencie blog zostaje zawieszony, nie spodziewajcie się, żadnych wpisów. Być może zdarzy się jakaś wyjątkowa sytuacja, która skłoni mnie do wznowienia publikacji, ale prawdę mówiąc nie mam żadnej motywacji by to zrobić. Przepraszam zainteresowanych, dziękuję za obserwowanie i wszystkie odwiedziny.

środa, 9 maja 2012

Kris 46

Kolejny rok przeminął a ten facet wciąż porusza się dziarsko i nie wygląda najgorzej... Siwiejący zarost i minimalna nadwaga przecież jeszcze o niczym nie świadczą. 46 lat ma od dzisiaj na karku a wciąż nie przestał marzyć, wciąż jest zapracowany, wciąż ma planów komiksowych i filmowych bez liku.
Zatem należy się Krzysztofowi „Krisowi” Różańskiemu przynajmniej STÓWKA pełna zdrowia i energii, by miał wystarczająco wiele czasu na realizację tego, co mu się bez przerwy w głowie kotłuje. Wszystkiego Najlepszego i niech się spełni!!!

Kris zakrzywiający przestrzeń wzrokiem w pokoju hotelowym (lub wizualizacja mojego kaca) - 03. 10. 2010 - Łódź - MFK.

piątek, 5 sierpnia 2011

Co nowego?


Jest pytanie, powinna pojawić się także odpowiedź - zatem odpowiadam – nic szczególnego! Jakoś niewiele mam do powiedzenia i jeszcze mniej do pokazania w związku z tym wymownie milczę, wpisując się idealnie w ogólno - komiksowy stan rzeczy. Prawdę mówiąc, coś tam sobie czasami narysuję lub pociągnę komputerowymi farbkami, ale by wszem i wobec się trochę przypomnieć wkleiłem stary obrazek, który pojawił się już na tym blogu z okazji urodzin Simsona, w 2009 roku. Jednak, tym razem nabrał kolorów.

sobota, 18 czerwca 2011

News

E, jaki tam news! Wszyscy zainteresowani wiedzą, że w sieci można odnaleźć komiks Degrengoland, odświeżany, co piątek, którego autorami są: Dominik Szcześniak - scenariusz, Paweł Wojciechowicz i Maciej Pałka - rysunki oraz odpowiedzialny za tłumaczenie na język Shakespeare'a - Robert Looby.

 Istotną informacją jest natomiast fakt, że pierwszy zeszyt Degrengolandu (50 stron) można ściągnąć sobie na twardy dysk za friko (jako pdf, lub cbr, w dwóch wersjach językowych). Gościnny występ na stronach tej publikacji zaliczyło wielu znanych rysowników, prezentując alternatywne wizje okładki. Również i ja skorzystałem z uprzejmego zaproszenia Macieja Pałki do tej zabawy.


Zatem, do dzieła! Chwytajcie za myszki i ściągajcie.

sobota, 30 kwietnia 2011

Straine - Anniversary Edition

Szanowni Państwo, jeśli ktoś tęskni za Strainem, jednym z najciekawszych bohaterów polskiego komiksu powinien, czym prędzej zajrzeć na stronkę www.straine.pl i zassać niespodziankę przygotowaną przez ekipę CYRKIELNI, czyli album „Straine - Dystrykt Galicja - Anniversary Edition”. Komiks zawiera także okazjonalną galerię trybutów, w której znalazła się plansza zaprezentowana już kiedyś, na tym blogu. Zapraszam!

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Tribute to Binio Bill

Z okazji „Bydgoskiej Soboty z Komiksem” i okolicznościowej publikacji popełniłem takiego oto Binia, oddając hołd owemu bohaterowi, ale przede wszystkim jego kreatorowi, Jerzemu Wróblewskiemu.


Lubię pooglądać w sieci okładki starych, najczęściej amerykańskich magazynów z westernowymi opowieściami i do jednego z nich próbowałem się odwołać w tym pomyśle. Jestem pewien, że Jerzy Wróblewski idealnie wpisałby się w tę konwencję, gdyby tylko miał okazję ilustrować takie pisma. Ja także, bardzo chętnie zajmowałbym się takimi rzeczami. Niestety, jest to kolejny element kultury popularnej, który zupełnie się u nas nie upowszechnił.

Mój Binio dołączył w ten sposób do zbioru trybutowych portrecików prezentowanych na blogu BBII narysowanych przez wielu znakomitych kolegów.

sobota, 2 kwietnia 2011

Tribute to Funky

Pod koniec marca napisał do mnie Mirosław Sobecki twórca i administrator strony funkykoval.pl z prośbą o pozwolenie na umieszczenie w galerii „nawiązania” mojej graficzki przedstawiającej Kovala. Obrazek już tam wisi od kilku dni, zatem zaglądajcie i przy okazji zachęcam do poszperania na całej stronie, bo jest tam niemal wszystko, co każda dziewczynka i chłopiec o Funkym Kovalu wiedzieć powinni.
 
 
Ilustracja powstała w 1995 roku i graficznie jest odzwierciedleniem zauroczenia kreską mojego ówczesnego komiksowego idola, którym był Mick McMahon. Stara miłość nie rdzewieje, ale dzisiaj już zdecydowanie odszedłem od nakładania na papier miliona kresek i nawet nie wiem, czy taki efekt graficzny udałoby mi się powtórzyć.

Podobno Bogusław Polch skomentował ten obrazek słowami: „Bez komentarza”, co brzmi bardzo enigmatycznie, ale nawet gdyby te słowa miały oznaczać „do bani” to i tak jestem dosyć zadowolony z roboty, którą wtedy wykonałem i sądzę, że ujmy twórcom postaci (Maciej Parowski, Bogusław Polch, Jacek Rodek ) nie przyniosłem.

Dla porządku dodam, że ilustracja była częścią krótkiego cyklu „Galeria polskich bohaterów komiksowych”, który pojawił się w kilku numerach, nieodżałowanego magazynu „AQQ”. Częścią tego cyklu była również moja ilustracja przedstawiająca Wiedźmina, ale o tym może następnym razem.

środa, 23 lutego 2011

„Awantura” o Chopina

Tytuł wpisu nawiązuje do Chopingate, czyli afery, którą sprowokował działacz społeczny Janusz Owsiany i reporterzy TVN Warszawa srodze oburzeni komiksem „Chopin New Romantic”. Komiksowe zakątki internetu obfitują w bardzo podobnie brzmiące komentarze (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7...). Daruję sobie, zatem kolejny zwłaszcza, że nie byłbym oryginalny. Temat jest bardzo gorący, trąbią o nim wszystkie media, ale obawiam się, że ta nadmuchana sprawa nie przysłuży się lepszemu postrzeganiu komiksu w Polsce.

Nie odmawiam Krzysztofowi Ostrowskiemu ani komukolwiek innemu prawa do używania w sztuce takich środków wyrazu, jakie są im potrzebne, ale... Myślę, że inkryminowana historyjka nie straciłaby na jakości i wyrazistości gdyby tych wyrazów na „k”, „g” i „ch” w niej zabrakło. Prawdę mówiąc, najbardziej ruszyła mną inna, znacznie ważniejsza w moim odczuciu kwestia. Chodzi o zapowiedź MSZ zniszczenia całego nakładu tej pechowej publikacji. W tym miejscu powinno wystarczyć kilka odpowiednio brzmiących słów, zapisanych dużymi literami: SKANDAL, CENZURA, FAHRENHEIT 451... I tyle.

Przejdźmy lepiej do tematu, który nie budzi kontrowersji, jest za to bliższy memu sercu. Oczywiście, mam na myśli „Awanturę”. Nawet nie przypuszczałem, że publikacja cyklu wspomnieniowego wymyślonego przez Karola Wiśniewskiego wywoła taką dawkę wzruszenia i tęsknoty za przygodą z naszym magazynem komiksowym. Jakby, otworzyły się drzwi od dawna nieużywane, zarośnięte pajęczyną, a za nimi ukrywało się coś, co wydawało się być na zawsze zamkniętym doznaniem...


Przy okazji odkurzania archiwaliów dotyczących pisma przywołałem w pamięci wszystkie kolejne próby, które podejmowało „Studio Komiks Polski” z zamysłem powołania do życia następcy „Awantury”. Nie były to działania szczególnie owocne, ale i tak trudno mi oprzeć się wrażeniu, że nasze „parcie” na magazyn komiksowy obudziło podobny odruch u naszych młodszych kolegów po fachu. W końcu, właśnie w Bydgoszczy powstały kolejne po „Awanturze” i „Paradoksie” inicjatywy tego typu: „Kontra”, „Azbest” i best of the best, czyli „Produkt”. Będę się upierał przy idei, że coś w tym musi być!

Tymczasem, zapraszam już jutro na trzecią, lecz już wiadomo, że nie ostatnią, jak planowaliśmy z Karolem Wiśniewskim, część cyklu rocznicowego o „Awanturze”. Wiecie, że możecie zaglądać w tym celu na blog „Binio Bill i inni” lub na „Aleję Komiksu”. Będzie ciekawie!

środa, 9 lutego 2011

Awantura

W grudniu ubiegłego roku minęło dwadzieścia lat od chwili, kiedy do sprzedaży trafił magazyn komiksowy „Awantura”. Kombinowaliśmy z Krisem Różańskim, w jaki sposób można by tę rocznicę uczcić, bo chyba warto, no i mamy oczywisty sentyment do początków naszej komiksowej „kariery”. Niestety, nic szczególnego nie wymyśliliśmy a jak już coś w głowie wykiełkowało, to zabrakło nam determinacji i tego zapału, który niósł nas wtedy na przełomie `90 i `91 roku... I jeszcze wcześniej, kiedy rodziło się Studio Komiks Polski.


Rocznica zapewne przepadła by bez echa gdyby nie inicjatywa Karola Wiśniewskiego, Redaktora naczelnego Alei Komiksu, wydawcy New British Comics a ostatnio także Dyrektora artystycznego albumu Harbor Moon (wyd. Arcana) z rysunkami Pawła Sambora.

Karol wpadł na pomysł by przygotować do publikacji duży artykuł dotyczący naszego magazynu. Sporo wody w Brdzie upłynęło, ale udało mu się zebrać niemal wszystkie informacje i materiały, które do zebrania były możliwe. Wspierałem go trochę w tym przedsięwzięciu kontaktując z tymi awanturnikami, z którymi sam mam kontakt. Po za tym wraz z Krisem, Romkiem Maciejewskim i Jackiem Michalskim przeszukaliśmy domowe archiwa by odzyskać dla dobra ludzkości różne obrazkowe ciekawostki i plansze przygotowane do piątego numeru magazynu, czyli tego, który już się nie ukazał.


Efektem naszej współpracy jest materiał o magazynie komiksowym „Awantura”, który chcielibyśmy – za porozumieniem stron - zaprezentować w trzech częściach na Alei Komiksu i blogu Binio Bill i inni.

Ruszamy już jutro. Przypomnijcie sobie jak się zaczynała „wielka komiksowa smuta lat 90-tych”.

Młodości! Oddaj nam skrzydła!