Kilka kadrów ze starych, nieukończonych komiksów.
Niedawno odnalazłem kiepską kserokopię rysunku, który powstał w 1999 roku. Po oryginale słuch zaginął. Postanowiłem, zatem ocalić bestyjkę od zapomnienia, zrekonstruowałem i pokolorowałem w PS.
Posmarowany kolorkami w PS szkic groźnego stwora występującego w „Verbi Divini”. Takie leśno – wodne bestie z pazurami i wyszczerzonymi kłami zamierzałem napuścić na Króla Artura i jego dzielnych kolegów z pracy.
Mały wpis gościnny pozwolę poświęcić postaci Douga Miersa szefa małego amerykańskiego wydawnictwa
Comics Conspiracy. Douga poznaliśmy podczas pracy nad jednym z kolejnych numerów Produktu. Portale branżowe pokroju Newsaramy były wtedy w powijakach, a i nasz kontakt z szerokim światem był realizowany głównie za pomocą Wizarda tudzież maili do wydawnictw z prośbą o jakieś materiały. Jedną z najmilszych odpowiedzi (wraz z kilkoma komiksami) dostaliśmy od niewielkiego wydawnictwa i jednocześnie sklepu Comics Conspiracy. W jednym ze starych Produktów możecie znaleźć artykuł pokrótce opisujący komiksy z CC. W zamian Doug dostał oczywiście egzemplarz autorski. Reakcja Miersa była jak najbardziej pozytywna i parę tygodni później przyszedł mail, czy któryś z chłopaków nie narysowałby pin-upu do jego z jego tytułów. Z mety pomyślałem o Andrzeju, który wtedy zakończył już rysunkową współpracę z naszym magiem, a więc miał nieco wolnego czasu. Umówiliśmy się na wynagrodzenie w postaci 15 egzemplarzy autorskich, co było chyba najwygodniejsze wówczas dla obu stron (Paypal nie był wtedy dostępny w Polsce). Doug zażyczył sobie halloweenowy rysunek głównego bohatera wraz ze znaczkiem wydawnictwa. Po tygodniu Andrzej oddał pracę, a ja nerwowo pobiegłem do kafejki internetowej (było kiedyś coś takiego), żeby jak mawia klasyk Władysław Krupka „nadać wiadomość do Stanów”. Doug był wniebowzięty, po 3 miechach (proces wydawniczy) dostałem paczuszkę z komiksem „Generic Comic Book # 10” z pięknym pin-upem Andrzeja i co najważniejsze stopką z bezbłędnie wydrukowanym nazwiskiem autora. Po tamtej publikacji nasze kontakty nieco się poluzowały, niemniej pamiętam jak gratulowałem Miersowi sprzedaży praw do jednego z komiksów Warnerowi (chodziły ploty, że projektem interesował się sam Christopher Nolan). Niestety 31 stycznia 2005r, w wieku 42 lat, Miers zmarł na atak serca - no i jak tu nie mówić, że Andrzej ma pecha. Tak czy inaczej w dyskusji, kto pierwszy drukował w Stanach: Oleksicki czy Cabała, odpowiedź brzmi: Janicki!
Gościnnie dla ajanicki.blogspot.com - Krzysztof Mirowski